- Nasze Miasto Pniewy województwo Wielkopolskie Powiat Szamotulski

Wywiad z nowym trenerem seniorów Sokoła

 

Wywiad z Michałem Jaszczykiem – nowym trenerem drużyny seniorów Klubu Sportowego „Sokół” Pniewy 

 

 

 

 

Jaki jest obecny pana stopień kwalifikacji trenerskich?

 

- Skończyłem studia wychowania fizycznego o specjalizacji piłka nożna, które dają uprawnienia trenerskie pozwalające prowadzić zespoły w rozgrywkach PZPN do II ligi.

 

W jakich klubach pan pracował (z rozróżnieniem na drużyny młodzieżowe i drużyny seniorskie)?

 

- Jako trener pracowałem w kilku klubach. Najdłużej w zespołach juniorskich Polonii Nowy Tomyśl oraz zespole seniorskim Zenitu Wytomyśl, z którym udało się awansować do A klasy. Jako pierwszy trener prowadziłem również zespół seniorów Korony Bukowiec. Obecnie prowadzę zespół juniorski w Sokole Pniewy. Jestem również trenerem Akademii Reissa i oczywiście od kilku kolejek prowadzę pierwszy zespół Sokoła Pniewy.

 

Gdzie zaczynał pan przygodę z piłką, jako zawodnik?

 

- Pochodzę spod pod Opola i jestem wychowankiem LZS Kup, a jako senior rozpoczynałem w Torze Dobrzeń Wielki, z którym awansowałem do 3 ligi.

 

Co skłoniło pana do pracy w Sokole Pniewy, najpierw, jako trenera drużyny młodzieżowej, a od niedawna również drużyny seniorskiej?

 

-Okoliczności podjęcia w pracy w zespole juniorskim Sokola już nie pamiętam. Natomiast, jeżeli chodzi o prowadzenie pierwszego zespołu, zostałem poproszony o poprowadzenie kilku meczy po tym jak zrezygnował ze swojej funkcji mój poprzednik trener Józef Korzeń. Swoją postawą i grą zawodnicy sprawili, że zaproponowano mi prowadzenie tego zespołu do końca rundy wiosennej.

 

Jak ocenia pan szanse zespołu na utrzymanie w 4 lidze?

 

- Liga wchodzi powoli w decydujący okres. Przed nami kilka bardzo ważnych meczy, w których liczy się każdy punkt. Wierzę w zawodników i w to, że swoją grą sprawią, że Sokół pozostanie w szeregach 4 ligi.

 

Jaki jest pana zdaniem odpowiedni wiek dla młodego piłkarza, aby zacząć regularnie grać w seniorskiej drużynie?

 

- Wiek, od którego można wystawić młodego zawodnika do gry to ukończone 16 lat. Sytuacja kadrowa w klubie sprawia, że już kilku zawodników w tym wieku debiutowało w meczach pierwszego zespołu. Cieszy, że pokazują oni charakter i grają tak jak najlepiej potrafią, a jeśli nawet coś im nie wychodzi muszą pamiętać, że tak naprawdę zdobywają dopiero doświadczenie, które będzie procentowało w przyszłości. Tylko swoją grą oraz zachowaniem decydują oni o tym czy są już w odpowiednim wieku do regularnych występów w zespole seniorów.

 

Jakie proporcje ilościowe (w procentach lub ułamku) między zawodnikami „młodymi wiekowo”, a „starymi wiekowo” powinny występować w zespole pana zdaniem?

 

- Myślę, że nie ma takiej konkretnej liczby. Dla każdego zespoły takie proporcje są inne. Obecnie w Sokole proporcje te zostały dość gwałtownie zaburzone. Na szczęście starsi i bardziej doświadczeni zawodnicy tacy jak Galas, Sobkowiak, Wójcik czy Komsta sprawiają swoją postawą na boisku, że wszystkim naszym młodzieżowcom i debiutantom gra się łatwiej i potrafią prezentować się z naprawdę dobrej strony.

 

Ile lat potrzeba pana zdaniem na zbudowanie w Pniewach zespołu opartego w znacznej większości lub całości na wychowankach?

 

- Trudne pytanie, bo szkolenie młodzieży to proces długofalowy i niedający żadnych gwarancji na sukces w postaci zbudowania silnej kadry opartej na wychowankach. Prowadząc zespół juniorów i widząc jak duże postępy robią niektórzy zawodnicy myślę, że na przestrzeni kilku najbliższych lat jest to możliwe. Sami zawodnicy muszą zrozumieć jednak, że nic im się nie należy tylko na wszystko muszą zasłużyć swoją ciężką pracą na treningach. Niezwykła szkoda, że mający potencjał chłopcy szybko się zniechęcają i brakuje im systematyczności oraz cierpliwości, takiego sportowego uporu, który jest potrzebny żeby coś osiągnąć. Szkoda mi również wychowanków, którzy ze względów pozasportowych rezygnują z treningu i gry w swoim klubie szukając szczęścia w innych zespołach bądź nie grają wcale.

 

Który model pracy trenerskiej pan preferuje: trener grający, czy trener prowadzący zespół z ławki?

 

- Zdecydowanie trener z ławki. Chociaż to w moim przypadku dość niefortunne określenie, bo prawie nigdy nie siadam. Jest to jednak miejsce, w którym czuję się ostatnio pewniej niż na boisku. Staram się jednak wybierać zawsze najkorzystniejszą rozwiązanie dla zespołu. Z boiska czasami trudno ocenić właściwie sytuację i odpowiednio zareagować. Chciałbym oczywiście móc grać, jednak wynik zespołu jest zdecydowanie ważniejszy od moich osobistych ambicji.

 

Największy dotychczasowy sukces w pana pracy trenerskiej?

 

- Kilkakrotnie udało mi się wygrać rozgrywki, w których występowały prowadzone przeze mnie zespoły, ale nie uważam tego za swój sukces tylko za sukces zawodników, którzy w tych zespołach grali.

 

Pana marzenie piłkarskie lub trenerskie to….?

 

- Marzenia oczywiście mam. Natomiast w obecnej chwili całą swoją uwagę skupiam na zadaniach (podczas każdego kolejnego treningu i meczu), które zostały mi powierzone, jako trenerowi.

 

Gdyby nie piłka nożna to, czym by się pan chciał zajmować?

 

- Jestem nauczycielem wychowania fizycznego i sport jest moją wielką pasją. Jeśli nie piłka nożna to na pewno jakaś inna dyscyplina niekoniecznie zespołowa a jeśli nie sport to chyba coś związanego z historią, którą również studiowałem w Poznaniu.

 

Rozmawiał Andrzej KONIECZNY

Więcej...
Pniewy
+10°C











reklama naszepniewyreklama naszepniewyreklama naszepniewyreklama naszepniewyreklama naszepniewyreklama naszepniewyreklama naszepniewyreklama naszepniewyreklama naszepniewyreklama naszepniewyreklama naszepniewyreklama naszepniewyreklama naszepniewy











AGENCJA@MICHALOWSKI.COM.PL   EWELINA@NASZEPNIEWY.COM.PL Tel: 61 29 10 644 , kom: 662 225 790

Wpis do Rejestru Dzienników i Czasopism Sądu Okręgowego w Poznaniu pod numerem RPR 2978
Redakcja nie ponosi odpowiedzialnści za treść zamieszczanych ogłoszeń, plakatów i reklam

INFORMACJA O COOKIES